Na pętli (#1): Slowdive – Miranda (demo)

list zasuszył się między stronami Kobiety w kaplicy
z którą mokłem w ostatni z poniedziałkowych poranków
jakoś z początkiem kwietnia wiedząc że to już koniec

i że to było jak rażenie piorunem. wciąż tylko pada
ale krople szumią bo zachwyt i płacz nie mają rytmu
więc wstydzę się własnych słów których nie wyrzeknę

się nigdy. nie zdążyłem go dać (trudniej powiedzieć:
nie zdołałem) bo w tym co mogę zrobić najgorsze jest
że zrobię to ja i że zawsze zwycięży mnie niemożność

porażki. lecz nawet kiedy nie wracam tylko przechodzę
wcale nie chcesz odejść ani przejść – śnisz się i spełniasz
bezwiednie krocząca aleją tuż przed ciepłym zmierzchem.

POSŁUCHAJ

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s