nieznane / zapomniane: Klaudiusz Ševković – Optymista (2004)

klaudiusz sevkovic

Zjawiska w polskiej muzyce bywają naprawdę… zjawiskowe. Zwykłem się im bacznie i dobrodusznie przyglądać, ale było to w innym życiu (albo po prostu za życia). W reinkarnację nie wierzę, w powroty też przestałem, ale to jedno można odtworzyc, (przy)wrócić. Patrzeć optymistycznie się nie nauczę, ale może przestanę się oglądać za siebie. Zamiast bowiem kontemplować ruiny i łuny znad spalonych mostów, lepiej posłuchaj muzyki.

“Już chyba nic nie zdziwi mnie / nie zaskoczy mnie nic” – zaczyna swoją opowieść Klaudiusz Ševković, ktoś w komentarzu na Youtubie retorycznie zapytuje, dlaczego mu się to nieironicznie podoba, a ja pytań nie mam. Postać powinna być znana Czytelnikom, ewentualnym usprawiedliwien może być najwyżej data urodzenia przypadająca na przełom XX i XXI wieku lub późniejsza i przegapienie pierwszej rodzimej edycji Big Brothera. W takim wypadku, by mieć szerszy ogląd i kontekst, sugerowałbym sięgnięcie po dwa ostatnie filmy Jerzego Gruzy, bowiem rodzima kinematografia prędko nie dostarczy nam podobnych perełek. A wracając do tematu, bo znów zaczynam słowotok… Kto nie zna “Pokręciło się w głowie” Norbiego, zaprezentowanego tutaj w odświeżonej z udziałem autora wersji? W kimże nie obudzą się nagłe a palące uczucia patriotyczne, gdy usłyszy hymniczną pieśń ku chwale polskich piłkarzy nożnych, którzy przed piętnastoma laty tak wspaniale reprezentowali nasz kraj podczas mistrzostw świata w Korei i Japonii? Tym bardziej że to inspiracja dla kolejnego pokolenia twórców. Kto nie tupnie nóżką do zamykającego “Optymistę” folkowego songu “Country is the best”, cudnie trawestującym utwór “Prawy do lewego” wiadomego duetu, krytycznie odnosząc się do mody (“przebój za przebojem / ludowe stroje / biznes się kręci / w kasie pełno jest”), by pokazać, czym jest prawdziwa muzyka ludowa? Czy znajdzie się taki, co nie uroni łzy z powodu głębi i życiowości refleksji zawartych w “Nie zmienisz losu”, gdy uświadomi sobie prostą prawdę zawartą w tytule, popartą kilkoma wyartykułowanymi wprost wersami? Czy “To co najważniejsze” nie mówi o tym, co najważniejsze, i czy właśnie nie należy tego szukać “w sercu na dnie”? Czy będący swoistym follow-upem do przeboju Shazzy “Wszystko co chcesz” nie jest wszystkim, czego można chcieć?

Tak, znam tę płytę. I nie poznałem jej wczoraj. Ševković to niezbyt polskie nazwisko (ale przyganiał kocioł garnkowi czy coś), jednak muzyka jest nasza. Nieco rubaszna i prostolinijna, ze wszystkimi naszymi przywarami, z nutką melancholii i zadumy, ale z gruntu dobra, pozytywna. Zanim to, co osobliwe, zaczęło wypływać na Youtubie, tacy artyści (‘artysta” to pojemne pojęcie, jakby co) mieli trudniej. Może gdyby było inaczej, usłyszelibyśmy kontynuację “Optymisty”. Dziś taka muzyka triumfalnie wróciła pod strzechy, ale gdzie tym wszystkim prostym panom, wyśpiewującym seksistowskie teksty pełne niewyszukanych aluzji wiadomej natury pod ordynarne podkłady, do pana Klaudiusza… Dlatego trzeba wracać, nie zapominać.

Płyty posłuchać można tutaj.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s