PRO8L3M – Hack3d By GH05T 2.0 EP (2017)

pro8l3m

1 czerwca 2016. Debiutuje PRO8L3M. Podziemne zjawisko wychodzi na powierzchnię. Robi sporo szumu. Chaciński chwali, choć płyta w moim pojęciu zjawiskowa nie jest. “Art Brut”, może dzięki czerpaniu z archiwów polskiej piosenki, podobał mi się bardziej. Niemniej coś w pamięci zostało. Pięćdziesiąt trzy tygodnie później dostajemy epkę.

I co? I nic – chciałoby się rzec. No a przynajmniej nic nowego. Alkohol, anarchia, konflikty, technologie, łatwe panny. Dystopia, która już istnieje. Wizja odległego świata, którego odległość nie jest wyznaczona perspektywą czasową czy geograficzną tylko poprzez (bez)kształt snutej wizji. Oskar i jego szorstkie flow, jednak jakby uładzone spadkiem tendencji do łamania końców wersów, DJ Steez i jego (po)nowoczesne podkłady, balansujące na granicy, której przekroczyć nie wolno. A przynajmniej nie wypada. Nie mam pojęcia, czy to jeszcze jest hip-hop, czy w ogóle kiedyś był, nie znajduję tu tak na dobrą sprawę nic dla siebie, ale to są tak oryginalni i wyraziści goście, że nie stanowi do przeszkody nie do pokonania. Pomylić się ich nie da z nikim, a to już bardzo wiele. Wystarczy być otwartym, nie oczekiwać cudów i posiadać określoną wrażliwość. Albo właśnie jej nie posiadać, sam nie wiem.

A w ogóle to chciałem wrzucić to, co poniżej. Przywrócić. Cóż.

Sprawdzić (się) można tutaj.

———-

i już po tobie już po tobie
#post #postapokalipsa
gubię ostrość łatwo poszło który już raz tak wyszło
wyszłaś
raz to wczesną a raz późną ale zawsze wiosną cóż
to jednak cud
i znów jakoś to po mnie nie spływa nie chce spłynąć jak woda po kaczce
bo nigdy nie może mi minąć żadne z tych przeklętych “zawsze”
a o tym że przecież przeklęłaś że jestem przeklęty nawet słowem nie wspomnę
i nic tu już po mnie już po mnie
wiatr niesie pieśń radosną
#piknik pod rozdartą sosną
i gdybyś mówiła że przyjdziesz tylko po to żeby stać się przeszła
tobym się nigdy nie zgodził na to choćbym miał się…
zesłać
do piekła

mówisz że mówić umiem tak nieprzyzwoicie umiejętnie
a ja pytałem ciebie teraz sam siebie pytam co ci ze mnie
zostanie – Serce
i co będzie z nami co będzie kiedy w końcu pęknie
serce – pamięć
zostaniemy sami
nie umiem kłamać w ogóle tak niewiele umiem
ocalić
bo jeśli tylko słowo istniało między nami
<em>nic nie ma początku ani końca</em>
nie powinienem nic mówić bym chociaż ciebie
ocalił
dziś mogę milczeć a każdą ciszą będę ciebie
sławił
dziś muszę milczeć aż w końcu ciszą zdołam siebie
zabić

jak mam to w sobie pomieścić
jestem tak drobny i skromny niemądry ponoć trochę dobry
dla ciebie chciałem się zmienić
w ciebie
ponoć się można wyleczyć
tylko znać trzeba lekarstwa
jakiś balecik może ktoś trzeci
#gorycz #słodkie_kłamstwa
ty znasz mnie lepiej ode mnie
ode mnie lepiej być z dala
bo choć niczego nie wezmę to się zawezmę i zabrać nikomu nie pozwalam
i tak się uparłem na ciebie bo jak się oprzeć tobie
choć żaden ze mnie romantyk
to mogłem pisać ci wiersze
i może nawet pisałem
a jeśli tak to wiedz że do ostatniego wszystkie były pierwsze

w kieszeni spodni garść drobnych deszcz siąpi w garściach własne garści
zaciśnij –
zgaśnij
i jakaś garstka ludzi
co mogą zrobić posypać
sam się posypię i kiedy zasypiam jesteś znów we mnie budzisz
miłość wreszcie a gdyby ich nie było to przecież żadna strata
może nie chcę porzucać ale nie widzę w nich
ludzi i nie mam do kogo wracać
nawet myśli się duszą gdy los po brzuchu kopie
ale nie jestem jednym z tych co kruszą
kopie
i nic mi po ścieżkach skoro znam drogę wiesz że
raczej tłamszę w sobie gaszę i nawet tego zakończyć
pięknie
nie mogę i nie chcę

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s