Grałem w grę: Beat Cop (2017)

beat cop

Epokę kaset VHS i filmów z Van Damme’em, Stallone’em czy Schwarzeneggerem pamiętam jak przez mgłę. Albo inaczej: nigdy nie był dla mnie specjalnie zajmujący. Tamten świat najmocniej może mi się kojarzyć z emitowaną w telewizji z ponaddziesięcioletnim poślizgiem “Drużyną A”, ale i wtedy oglądał ją raczej mój kolega, z którym częstokroć wyruszałem do szkoły we wczesnej podstawówce. Mnie w pamięci zachował się temat muzyczny. Za dzieciaka wolałem raczej horrory, Freddy’ego Krugera i innych takich, niż Rambo. Z czasem mi przeszło i wolę bezkrwawe, pozbawione akcji produkcje. Filmowe, bo gier to nie dotyczy.

BeatCop 2017-04-29 23-46-44-40

Trafiamy do Nowego Jorku, na Brooklyn. Jest rok 1986. Niekoniecznie jest to spełnienie marzeń naszego protagonisty, ale nie chcę opowiadać pełnej uroczych klisz fabuły. Rzecz w tym, że chcąc nie chcąc musi zaprowadzić porządek w swoim rewirze. Komendant, poprzeklinawszy trochę, zwykle nakazuje nam pokaranie określonej liczby kierowców. A to za parkowanie, a to za zużyte opony czy rozbite światła. Oczywiście musimy (a przynajmniej powinniśmy) sprawdzić, czy coś jest nie tak, zanim zostawimy kwitek za wycieraczką. Inaczej możemy spodziewać się skargi. A jeśli zostaniemy “przyłapani” przez właściciela pojazdu podczas wykonywania służbowych czynności, da nam to możliwość odstąpienia od czynności służbowych w zamian za drobną gratyfikację finansową. A dość powiedzieć, że pieniądze są nam parokrotnie potrzebne, więc dobrze znaleźć dodatkowe źródła dochodu.

BeatCop 2017-04-29 23-05-28-89

O wpływy na ulicy walczą gangi (pełne czarnoskórych, wiadomo) i mafia (Włosi, a jakże!), to nasza rola nie ogranicza się do wystawiania mandatów i wyrobienia ich dziennej normy. Życie krawężnika okazuje się życiem na krawędzi. Wprawdzie nie musimy się z nikim specjalnie układać (miałem na koniec raczej neutralne notowania zarówno u tych grup, jak i na komendzie), ale byciem chłopcem na posyłki często się opłaca. Nawet bardziej niż gonienie za sklepowym złodziejaszkiem czy udaremnianie prób wymuszania haraczy. Niemniej jednak warto wykonywać polecenia podwładnych, nawet jeśli są opcjonalne i za niewywiązanie się z nich grozi jedynie spadek wspomnianych notowań i obcięcie o połowę niewysokiej dniówki, bowiem dokonywanie interwencji, szczególnie tych w lokalach, ma sporo uroku, bo nic tu nie jest normalne ani no… grzeczne. Humoru grze odmówić nie można, przy kilku żartach można się nawet zaśmiać (szczególnie tych aluzyjnych – czy to wulgarnych, czy odnoszących się do popkultury), choć być może nie jest to humor najwyższych lotów.

BeatCop 2017-04-30 15-02-33-58

Jak zauważyliśmy, gra opiera się na stereotypach. Tak krzywdzących, tak przejaskrawionych i bezczelnych, że aż nie sposób, by ktoś, kto jest w grze obrażany, mógł poczuć się urażony. Oczywiście nie brakuje tu także pączków, którymi ochoczo raczą się mundurowi, a jak podjedzie wezwany przez nas w charakterze wsparcia radiowozów, to za każdym razem nie tyle wysiądzie z niego, ile wytoczy się korpulentny stróż prawa, co bawi za każdym razem.

BeatCop 2017-04-30 20-24-28-80

Beat Cop jest (nie)typową przygodówką. Zagadek tu wprawdzie niewiele, ale trzeba klikać! Niejednokrotnie musimy dokonywać wyboru aktywności, bo zwyczajnie nie da się być w kilku miejscach jednocześnie. Na czas lub w określonym przedziale czasowym. Ale dzięki temu rozgrywka nie nudzi i rzadko kiedy nie wiemy, co właściwie mamy robić i tylko patrzymy na zegarek, kiedy wybije 18 i będziemy mogli rozpocząć kolejny dzień. I właśnie “rozpocząć”, a nie “wyjść do głównego menu, a potem do pulpitu”, bo grywalności produkcji 11 bit studios odmówić nie sposób.

BeatCop 2017-04-29 23-04-24-73

Kluczem do tego, by jakoś sobie poradzić, jest poznanie rewiru. Wprawdzie cały świat gry to jedna ulica, ale liczba rozlokowanych przy niej lokacji jest dość pokaźna. Mamy tu sklepy, lokale gastronomiczne, punkty usługowe, kościół… I właściwie w każdym z tych miejsc trafimy na charyzmatyczną, nietuzinkową i zabawną postać. Zresztą nasz posterunkowy również nie jest jakąś ciapą bez osobowości, czego się początkowo obawiałem. Umie przekląć, postraszyć, zażartować…

BeatCop 2017-04-29 21-35-53-51

Muzyka. Jest bardzo dobra. Jest jej bardzo mało (soundtrack mieści się w niecałym kwadransie). Słyszymy ją bardzo rzadko. Dałbym głowę, że pominąwszy “właściwe” utwory, słyszymy tu wariację na temat “Full clip” Gang Starr (z boomboxa na chodniku; tyle że nie zgadza się rok) i “Raining blood” Slayera (z okna, w którym wystaje headbangujący metalowiec – tutaj rok pasuje). Niewątpliwie uprzyjemnia to patrole. Warstwę audio uzupełniają dźwięki ulicy i różne… odgłosy. Także te z filmów – powiedzmy – “przyrodniczych”.

BeatCop 2017-04-30 17-33-33-21

O oprawie graficznej można powiedzieć tyle, że trzyma poziom i ma klimat. Patrzenie na rozpikselowane ludziki i ich pocieszne animacji jest frajdą samą w sobie. Pewna nieoczywista komiksowość może się podobać. Tym bardziej że wszystko pozostaje czytelne i całkiem ładne.

BeatCop 2017-04-30 15-21-19-73

Niewiele tu niedoróbek. Może razić pewna niechlujność w tekstach, bo nietrudno wyłapać błędy, których można było uniknąć, czasem coś się nie zgadza (np. pojazd, który mieliśmy rozpoznać m.in. po rozbitym reflektorze, był nienaruszony), minigierka z przeszukiwaniem bagażnika bywa frustrująco i niekoniecznie pasuje do “klikanej” mechaniki… No i najgorsze: gra właściwie w żaden sposób nie informuje, co jest istotne, w dodatku przyzwyczaja do pewnej swobody, przez co musiałem powtarzać kilka ostatnich dni, nie mając do końca pewności, dlaczego tak się dzieje ani co (i kiedy) właściwie mam zrobić, by zobaczyć napisy końcowe. Zresztą zakończenia też są rozczarowujące. Przynajmniej formalnie.

BeatCop 2017-04-30 23-45-56-11

W każdym razie, całość oceniam pozytywnie. Jeśli kogoś nie odrzuca konwencja, nie jest przewrażliwiony i nie ma nic przeciwko pewnemu, że tak to ujmę, nieskrępowaniu, to powinien bawić się przy Beat Cop całkiem dobrze. Gra starczy na jakieś 7-10 godzin (pewnie bliżej dziesięciu niż siedmiu) i powinna być przez cały ten czas równie zajmująca, zabawna i grywalna. Mimo pewnej powtarzalności.

Ocena: 7+/10

+ klimat;
+ humor;
+ grywalność;

– niemożliwe do przeklikania animacje;
– brak porządnej korekty kwestii dialogowych;
– niejasne wymagania wobec gracza;
– zakończenia.

Advertisements

One thought on “Grałem w grę: Beat Cop (2017)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s