Dobre darmowe płyty (maj 2017)

Melisa – Wszystkie nasze kwiaty będą gnić (2017) (noise rock) (7/10)
melisa
Nie jest to druga Złota Jesień. Nie są to drugie Gołębie. Jest to druga płyta Melisy. Napisałbym, że bywa ciężko i brudno, ale lekko i czysto nie bywa. Dopiero dwa ostatnie utwory przekraczają granice dwóch (a finałowy nawet trzech) minut, ale właściwie każdy z nich potrafi przeczołgać. Teksty, dość nieoczywiste i oszczędne (ale i niegłupie!), również nie dają wytchnienia, prowokują. W skrajnych przypadkach mogą kogoś, jak sądzę, obrazić czy wkurzyć. Z całą pewnością Melisa nie ma litości dla słuchacza. Ale i sam zespół się nie oszczędza. Sama szufladka “noise rock” może być niedostatecznym ostrzeżeniem, ze względu na wyraźnie obecny pierwiastek (hard)core’owy. Pamiętam, jak rozmawiając z kimś o pewnej prozie, usłyszałem refleksję – wówczas krytyczną – że lepi się do niej cały syf świata. Dotyczyło to głównie materii językowej. Warto te słowa powtórzyć, zastrzegając, że tutaj oblepione nim jest wszystko: słowa, wokale, dźwięki. I że nie czynię z tego zarzutu. Niemniej jednak zalecałbym chociaż prysznic po odsłuchu.

POBIERZ (Bandcamp)

Rosa Vertov – Who Would Have Thought? (2017) (dream pop) (7/10)
rosa vertov
Rosa Vertov nie jest z kolei Evvolves. Ale od pierwszych dźwięków, tak jednoznacznie przywołujących Mazzy Star, byłem w domu. Rosa Vertov bez wątpienia daje radę, nawet jeśli ze mną tak naprawdę nietrudno się uporać. Gusta bardziej wysublimowanych odbiorców również powinna zaspokoić, a nawet im schlebić. Co do mnie, to mogę schlebiać wyłącznie tym paniom. Może nie powiem, że to dream pop jak marzenie albo jak ze snu, ale nie rzucę też złośliwej uwagi o senności (mimo braku przebojów). Rozmarzyć można się na pewno, co wrażliwsi mogliby się i nawet rozmazać, ale tylko czekać, aż aura znów nieco się pogorszy i można sobie słuchać “Who Would Have Thought?” na przemian z nową płytą Slowdive. Bo i czemu nie?

POBIERZ (Bandcamp)

Vysoké Čelo – Űrutazás (ep) (2017) (electronic / psychedelic folk) (7/10)
vysoke celo
Jeśli komuś marzy się lot. W kosmos. Albo na księżyc, żeby uściślić. Albo po prostu lot, żeby nie konkretyzować w żaden sposób. Wtedy, choć nie tylko wtedy, warto sięgnąć po tę epkę. “Űrutazás” nie zapewni wprawdzie wielkich uniesień, ale bez wątpienia jest to materiał na poziomie, a w klimat nieco refleksyjnej, zadumanej baśni science-fiction można się bez trudu wczuć, o czym jako niefan wszelkich galaktycznych opowieści zaświadczam. I mam na myśli przede wszystkim narrację muzyczną. Warto, choćby tak niezobowiązująco, na słoneczne popołudnie pod jasnym niebem.

Może poczytam Lema?

POBIERZ (Bandcamp)

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s