O.S.T.R. – MTV Unplugged: Autentycznie (2017)

o.s.t.r.

Raper powinien być introwertykiem. I dobrze, by miał w sobie coś z poety. Przynajmniej nawyk skreślania. O.S.T.R. na ubiegłorocznej płycie, zatytułowanej “Życie po śmierci”, dowiódł, że potrafi skupić się na sobie, być skupionym (i zdyscyplinowanym pisarsko), a przy tym skupiać uwagę słuchaczy. Tym razem dostajemy jej zapis koncertowy, a zarazem kolejny album ze słynnego cyklu MTV Unplugged. O podtytule Autentycznie.

Poprzednio był Kult. Wyszło średnio, bo odtwórczo. A na czym może polegać kreatywność przy nagrywaniu rapowej koncertówki? Ano na dokooptowaniu muzyków, których partie zastąpią bity. Bardzo dobre bity. I zamiast odtwórczości mamy poprawność. Może tak jest bardziej elegancko i wyjściowo, ale słychać, że to nie są pierwotne aranże.Odbierają one utworom część energii, być może także część prawdy.

Albumem studyjnym nie byłem wprawdzie szczególnie zachwycony (ot, podobał mi się, nic więcej), ale uznałem go za oznakę lepszej formy łodzianina. Niewykluczone, że istotny wpływ na to miała wygrana walka z chorobą, której kronikarski zapis stanowił treść “Życia po śmierci”. I to, że artysta wciąż czuje ulgę, a wręcz jest szczęśliwy, słychać także teraz. Choćby w chwilach, gdy wchodzi w interakcje z publicznością. Nawiasem mówiąc, te wydają się zbędne, choć początkowo mi ich brakowało, i mimo wszystko wypadają dziwnie, zważywszy na to, że materiał jest przecież dość ciężki.

Wśród gości, stanowiących niejako stały element akustycznych koncertów nagrywanych dla MTV, pojawiają się tylko dwie osoby: syn rapera i Leszek Możdżer. Nie wiem, co więcej powiedzieć o ich występach, ale wplecenie do utworu “Jaki ojciec, taki syn” zwrotki z utworu “Synu” było kapitalnym pomysłem, jakże błyskotliwym i trafnym. I jest to bez wątpienia najlepszy moment płyty.

Ktoś, komu podobało się “Życie po śmierci”, pewnie nie potrzebuje zachęty do sięgnięcia po “MTV Unplugged: Autentycznie”. Ktoś, kto nie słyszał ostatniej jak dotąd płyty Adama Ostrowskiego, powinien w pierwszej kolejności sięgnąć po nią. Oczywiście jeśli chce. Być może istnieją również osoby zainteresowane tą serią koncertów i one sprawdzą nową pozycję bez względu na to, kto ją nagrał. A ja? Posłuchałem, rozumiem, że to był dla artysty wyjątkowy występ, i że to nie mogło być typowe “the best of”, tylko skupienie się na tym, co ważne, ale moje nastawienie jest raczej chłodne i sceptyczne. Rzecz raczej dla fanów.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s